- Rou? - powiedziałam do mojej córki. - Tak mamo? - spytała. - chodź,
chcę z tobą rozmawiać - odpowiedziałam. Poszłyśmy razem na polanę. -
Mamo? - popatrzyłam na nią - Chcesz się bawić? - spytała mała. - Bardzo
chętnie -odparłam. Zaczęłyśmy się gonić. Później razem pływałyśmy w
jeziorku. Świetnie się razem bawiłyśmy. Teraz zaczęłyśmy rozmawiać. -
Mamo? - patrzyła na mnie z pytaniem w oczach. - Tak? - spytałam. - Kim
ja będę, gdy dorosnę? - patrzyła na mnie nadal, z nadzieją że będę znać
odpowiedź. - Dokładnie nie wiem, bo to twój wybór, ale popatrz. Ja
jestem przywódczynią łowców. Mam już zastępce (Zayzy), a ty się u mnie
uczysz, więc proponuję ci tak: możesz zostać przywódczynią polowań -
powiedziałam, po czym dodałam - ale to ty będziesz wybierać - patrzyła
na mnie z wielkimi oczami i uśmieszkiem. -Mamo, mamo, mamo, idę
powiedzieć Will'owi! - Zawołała cienkim głosikiem i pobiegła najszybciej
jak umiała. Przez chwilę stałam osłupiała, wpatrując się tam gdzie
przed chwilą widziałam moją córkę. Gdy tak stałam, podszedł do mnie
Harry, który widział całą tą scenkę. Zaczął się serdecznie śmiać. - I
jak tam Roe? - spytał o mało nie turlając się ze śmiechu. Przez chwilkę
jeszcze tak stałam, z otwartymi ustami, aż w końcu je zamknęłam,
uśmiechnęłam się szyderczo i spytałam - A jak tam z Will'em? - spytałam.
Harry nagle przestał się śmiać, tylko wykrztusił - Nawet o tym nie myśl
- powiedział, po czym odszedł, trochę ośmieszony przeze mnie. I ja się
teraz śmiałam do rozpuku XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz